Urlop ojcowski

Aktywne ojcostwo po rozwodzie

Aktywne ojcosto po rozwodzie

Cóż, stało się. Mimo, że kiedyś poszedłbyś o zakład, że „to już na zawsze”, życie samo zweryfikowało Twoje plany. Jeszcze do niedawna kochałeś ich oboje, teraz całą swoją miłość musisz przelać na jedno z nich – na dziecko. Sąd, rozprawy, formalności, alimenty… Pamiętaj, żeby w tym wszystkim nie zagubić – swojej pociechy. To właśnie ona jest najważniejsza w całej tej krzątaninie. I mimo że Ty straciłeś żonę, nie dopuść do tego, aby Twoje dziecko straciło ojca.

Jakość ważniejsza od ilości

To naturalne, że kontakty ojca z dzieckiem po rozwodzie z jego matką będą rzadsze. Dlatego właśnie warto się zastanowić, jak najlepiej spożytkować wspólny czas. Wielu ojców stara się jak najbardziej zaimponować dziecku (a w rzeczywistości jego mamie) i pokazać, że z tatą spędzi czas nie tylko przyjemnie i ciekawie, ale przede wszystkim oryginalnie i lepiej niż z mamą. Wyjazdy, prezenty, niespodzianki, kino, restauracja i lody  – pamiętaj jednak, że w tym wszystkim łatwo zagubić to, co najważniejsze. Wypełniając czas po brzegi zapominamy o tym, że dla dziecka najbardziej liczy się to, aby po prostu z tatą „pobyć”. Wymyślając dziecku coraz to nowe atrakcje, z czasem zamieniasz się w dobrego wujka, z którym „jest super”, ale który, pojawiając się z pompą (i równie nagle znikając), w rzeczywistości działa na niekorzyść dziecka. Wracając do mamy dziecko czuje, jakby wracało do szarej rzeczywistości i paradoksalnie to, co uszczęśliwia go na chwilę sprawia, że normalne życie staje się smutne i byle jakie. Warto także pamiętać, że to, co sprawdza się w dzieciństwie (wspomniane wyjazdy, atrakcje, niespodzianki) na dłuższą metę może okazać się zwodnicze. Maluch z czasem wyrośnie z zabawek i prezentów - dzięki nim wcale nie zbudujecie trwałej i silnej więzi. Z czasem przestanie bawić się życiem i zamiast nowej gry będzie potrzebowało rozmowy, porady, wskazówki. Wątpliwe jednak, że będzie jej poszukiwało u - „dobrego wujka”…

Codzienność nie musi być szara

Zamiast więc obmyślać coraz to nowe atrakcje – po prostu wprowadź dziecko w swój nowy świat. Pokaż swoje nowe mieszkanie, zorganizuj mu mały własny kąt, dzięki czemu z tatą także będzie mógł czuć się „jak w domu”, a nie jak w czasie odwiedzin u krewnych. Poza tym unikniesz sytuacji, że każdy wyjazd na dłużej do taty będzie się dziecku kojarzył z pakowaniem ubranek i zabawek. Zamiast iść na pizzę – razem przygotujcie kolację. Zamiast iść do kina – obejrzyjcie coś w telewizji. Zróbcie razem pranie, wyprasujcie koszule, wykoście trawnik przed domem. Dziecko musi być z Tobą w zwyczajnych, codziennych sytuacjach. Spotkanie z tatą nie ma być ucieczką od codzienności, ale jej przedłużeniem. Nie dopuść do sytuacji, w której dziecko będzie myślało, że od życia jest mama, a od zabawy tata.

Mama – nadal jest wspaniała!

Pamiętaj o tym, aby w rozmowie z malcem nigdy nie mówić źle o partnerce, nie winić jej za rozstanie, nie wytykać wad. Kiedy się widujecie (np. gdy odbierasz dziecko) bądźcie dla siebie mili, dzielcie się najważniejszymi wydarzeniami. Z czasem w Twoich rozmowach z malcem wyjdzie na jaw, że zupełnie nie orientujesz się w tym, co dzieje się z jego mamą (np. że zmieniła pracę). W ten sposób możesz zawieść malca – dla niego nadal oboje jesteście ważni i nie zrozumie, że jej życie zupełnie Cię nie obchodzi. Nie urywaj także kontaktu z resztą rodziny. Zabierz czasem malca do dziadków czy do kuzynów. Pozwól im także (zarówno dziecku, jak i byłej żonie) zawsze na Ciebie liczyć. Nagła wizyta u lekarza? Nieplanowany zakup nowych butów (bo stare właśnie przeciekły)? Przedłużone zebranie w biurze mamy? Tata jest i jeśli tylko ma taką możliwość – pomoże w każdej sytuacji.

Kontakt także między spotkaniami

Ważne jest także, aby kontakt z dzieckiem nie ograniczał się do ustalonych wcześniej terminów spotkań. Są przecież telefony, maile – świat poszedł do przodu, wykorzystaj to! Nie bój się, że utrzymując ciągły kontakt z dzieckiem, nie będziecie mieli o czym rozmawiać w czasie spotkania. Wręcz przeciwnie! Dzieląc się z Tobą swoimi małymi radościami i smutkami, dziecko z czasem zacznie Ci powierzać także większe troski. Kiedy będziesz z nim na co dzień (nawet telefonicznie), w pewien sposób zastąpisz mu swoją obecność. Bywa i tak, że codzienne rozmowy (nawet przez telefon!) dają więcej niż fizyczne przebywanie obok siebie na co dzień. Co z tego, że po pracy byłeś w domu, skoro zazwyczaj zmęczenie i obowiązki ograniczały Wasze rozmowy do zdawkowego „cześć mały, co słychać”? Trudno, stało się. Prawdopodobnie musieliście się rozstać, skoro taki scenariusz zaplanowało dla Was życie. Pamiętaj jednak, żeby w tym wszystkim nie zagubić swojej pociechy. Mimo że Ty straciłeś żonę, nie dopuść do tego, aby Twoje dziecko straciło ojca.

 

Agata Cygan

Na jaki urlop możesz liczyć? Sprawdź!