Urlop ojcowski

Biznesmamy – okiem taty

Biznesmama

W chwili narodzin dziecka, kwestie związane z pracą, zarobkami i innymi tego typu - bolączkami codzienności usuwają się w cień. Radość z narodzin malucha przesłania wszystko. Kto zaopiekuje się dzieckiem? Przecież po to są urlopy. Macierzyński, tacierzyński, wychowawczy. A poza tym - jest przecież babcia, niania, żłobek. Tzw. ostatnia chwila w końcu jednak nadchodzi i rodzice muszą podjąć ostateczną decyzję. Kto idzie do pracy, a kto zostaje? Tradycyjny jeszcze do niedawna model (mama w domu, tata w pracy) staje się coraz mniej tradycyjny. Jak sobie radzić, kiedy partnerka decyduje się na własny biznes?


Mama ma biznes

Przedsiębiorcze mamy mają dziś do wyboru trzy podstawowe możliwości: powrót na stanowisko, praca przez Internet lub – założenie własnego biznesu. Internet daje dziś każdemu możliwość założenia własnego (z pozoru) niewielkiego biznesu, który z czasem może przynieść spore zyski i przede wszystkim – sporą dawkę satysfakcji, czego mamusiom maluchów, zakopanym po uszy w pieluszkach, naprawdę potrzeba. Jeżeli więc partnerka, mimo wcześniejszych deklaracji zajęcia się maluchem w pełnym tego słowa wymiarze (i w pełnym wymiarze czasu), kiedy chwila zakończenia  macierzyńskiego zbliża się nieubłaganie, zaczyna przebąkiwać o pracy - nie staraj się stłumić jej potrzeb. Nie przekonuj, że to niepotrzebne, że Twoja praca „na razie” wystarczy. Pamiętaj – to żaden argument. Mówiąc tak, mimo że masz na myśli domowy budżet (który  mimo przedłużonej obecności partnerki na urlopie, na pewno nie upadnie)  – dla niej jesteś egoistą. Jeżeli praca jest dla niej ważna, daje poczucie spełnienia i satysfakcji – nie odradzaj, ale pomóż w podjęciu najbardziej korzystnej dla Was dwojga (trojga!) decyzji.

Pomysł na…

Pomysłów na własny biznes wśród młodych mam nie brakuje. Nie muszą mieć własnej firmy, aby pracować w domu. Tłumaczenie tekstów, korekta artykułów, copywriting, katalogowanie, wypełnianie ankiet, telepraca. Jeśli jednak młoda mamusia sama woli być dla siebie szefem i zleceniodawcą, dobrym pomysłem może się okazać sklep internetowy. Z czym? Może z pasmanterią, biżuterią, perfumami, artykułami dziecięcymi? A może Twoja partnerka ma tzw. ukryty talent, który wart byłoby wykorzystać? Origami, własnoręcznie robiona biżuteria, wyszywane serwetki, rysunki, zaproszenia, ozdoby?  A może otworzycie punkt ksero, prywatne przedszkole, klub dla dzieci ? Zamiast wyśmiewać „banalne” pomysły partnerki – pomóż wybrać odpowiednią branżę. Zorientuj się przede wszystkim – co się opłaca i jak to zorganizować. Pomóż wymyślić nazwę, kupić  domenę, hosting, skrypt. Nie pozwól, aby „formalności” (kontrakty z dostawcami towaru, sposób magazynowania) zgasiły jej zapał, włącz się czynnie w „rozkręcanie biznesu”. Najważniejsze jest pozytywne nastawienie oraz uruchomienie wszelkich możliwych kontaktów (z których istnienia czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy). Pomóż jej zdecydować, jaki rodzaj pracy jest dla niej najbardziej odpowiedni i w czym czuje się mocna.

Współpraca przede wszystkim

Jeżeli Twoja partnerka, mimo wszelkich trudności, chce podjąć próbę połączenia życia rodzinnego z pracą zawodową – to wspaniale! Nie bądź dla niej dodatkowym problemem, który trzeba będzie „jakoś przeskoczyć”, albo który przeciwnie – zablokuje jej skutecznie drogę do sukcesu. Nikt nie obiecuje, że będzie łatwo i właśnie dlatego – podejmij wyzwanie. Jeśli się nie uda – trudno. Nieudana próba jest przecież dużo lepsza niż żal, że tej próby nie podjąłeś, prawda? Wczuj się w jej rolę i pomyśl, co Ty zrobiłbyś  na jej miejscu. Wykorzystaj swój urlop ojcowski i bądź z dzieckiem przez te pierwsze dni, kiedy partnerka będzie musiała wdrożyć się w nowe obowiązki, pomóż tak zorganizować dzień, aby miała też czas dla siebie. Podzielcie się obowiązkami i niech każde będzie odpowiedzialne za swoją działkę. Kąpanie? Popołudniowy spacer? Ukołysanie do snu? Te czynności możesz przecież wykonywać nawet wtedy, kiedy pracujesz regularnie. Zorientuj się, czy istnieje możliwość bardziej elastycznej pracy, co z pewnością znacznie ułatwiłoby częstsze przebywanie z dzieckiem (być może niektóre zadania można wykonywać zdalnie, przynajmniej w tym pierwszym, szczególnym okresie) bądź też samodzielnie dopasować godziny pracy.

Zasada nr 1: zawsze jest wyjście

Jeśli jednak partnerka nie radzi sobie ze wszystkimi obowiązkami, kiedy Ty jesteś w pracy, nie proponuj: „W takim razie dajmy spokój.” To najgorsze z możliwych rozwiązań. Babcia, ciocia, zaufana sąsiadka – rozpatrzcie wspólnie wszelkie możliwe opcje w kręgu rodziny. Sprawdźcie, kto i w jakich godzinach jest w stanie zaofiarować pracującej mamie swoją pomoc. Być może sąsiadka z góry też ma małe dziecko i chętnie zabierze na spacer także naszego maluszka? A może studiująca kuzynka nie widzi problemu w tym, żeby dwa razy w tygodniu pouczyć się przy małym? Czasami rozwiązanie jest bardzo blisko i tylko chęci dzielą nas od tego, aby znacznie ułatwić sobie codzienną egzystencję. Z czasem sam docenisz, że kobieta spełniona zawodowo to dużo lepsza partnerka, niż przeciążona domowymi obowiązkami i pozbawiona szansy na rozwój mama.

 

Agata Cygan

Na jaki urlop możesz liczyć? Sprawdź!